piątek, 18 marca 2016

Tysiąckrotne podziękowania!

Na wstępie przepraszam za mały odzew z mojej strony ale z powodu nauki do testów cierpię na brak weny. 

Wena to paskudna mała istota.
Raz jest, a raz nie ma.
Jest jak mały chochlik.
Ciągle stroi sobie żarty.
Chowa się, pokazuje język.
Czasem jest jak ulewa w piękny słoneczny dzień.
Zalewa moją głowę, duszę gdy ręce mam zajęte.
Wena to paskudne stworzenie.

 Pierwszy raz od dawna udało mi się coś napisać. Może i nie jest jakieś piękne to maleństwo ale jest! Hurra!
Wracając do tematu. Dziękuję za ponad 1. 000 wyświetleń. Małymi kroczkami od 8 stycznia 2016r. udało się nam dotrzeć do tej wspaniałej okrągłej liczby. 
Najbardziej chcę podziękować Ireth Nanami Raven oraz Nuśce Ponte. Dziękuję za każdy Wasz komentarz. Warto pisać choćby i dla tych dwóch osób.
Podziękować chcę również moim koleżankom ze stardoll za czytanie i chwalenie mych wypocin. Dziękuję!

piątek, 19 lutego 2016

,,Nad przepaścią''

Ja biedna dusza zmęczona istnieniem.
W mych oczach pustka a w sercu ból.
Ból istnienia.
Stoję nad przepaścią spoglądając w dół.
Gdy już został mi jeden jedyny krok
Krok ku wolności
Krok ku wybawieniu
Pojawia się biała poświata
I przed oczyma przelatują mi sceny z mego życia,
Chwytam jeden z nich,
lekki jak piórko.
I widzę roześmianą dziewczynkę w ramionach taty.
Mężczyzna patrzy na nią z miłością, czułością
A ona patrzy na niego jak na obrońcę, stróża który odgania złe sny.
Łza spływa po mym bladym policzku
Wypuszczam go z rąk, biorę kolejny.
Starsza kobieta trzyma w ramionach dwie dziewczynki,
starszą i młodszą.
Uśmiechają się.
Kolejna łza spływa po mym licu.
Fotografia wypada z mych kościstych rąk.
Zaczynają krążyć wokół mnie jak rój os.
Boleśnie mnie ranią.
Te wszystkie złote chwile,
One tak bardzo mnie ranią.
Już mam odejść od przepaści
Lecz nagle jedna z nich,
Wyblakła, mglista, ponura pokazuje mi to
Dlaczego tak zrobiłam.
Łzy spływają po mych trupich policzkach niczym dziki potok.
I toczę wewnętrzny bój.
Wykonać ten decydujący krok, czy zawrócić?
Nagle mą uwagę przykuwają delikatne promyki słońca.
I odwracam się.  
Oddalam się od przepaści.
I czuję euforię.
I żyję. Nareszcie
Przepraszam, że tak długo(aż tydzień) mnie nie było ale jestem straszliwym leniem to i chęci było brak mimo że, ten wiersz powstał dokładnie 10 lutego 2016. 
Przedstawia on to, co chciałam zrobić w marcu/kwietniu ubiegłego roku. Powodem tego były pewne wydarzenia związane z pewną kobietą 6 lat temu. Ale udało mi się wyjść z załamania. 
Co sądzicie o tym wierszu? Jak go rozumiecie? 
Piszcie śmiało.
Pozdrawiam A- San.
Mia Land of Grafic